Duże lotnisko, dwa samoloty Turbolet L – 410, dwóch load organizerów, dwóch kamerzystów i trzydzieści jeden pełnych energii i determinacji spadochroniarek? To Rekord Polski Kobiet, który odbył się 8 – 9 lipca 2010 r. na lotnisku Kruszyn koło Włocławka! Organizatorami tego niezwykłego przedsięwzięcia byli Darek „Dafi" Filipowski z Fliteclub.pl i Tomek Prusak, którzy dokładali wszelkich starań, aby całe przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem mimo zgryźliwych komentarzy niedowiarków czyli męskiej części lotniska.
Pierwszy dzień poświęcony został na dotarcie się, aby dziewczyny poznały nie tylko swoje możliwości, ale i siebie nawzajem w związku z czym pierwsze dwa skoki treningowe odbyły się w dwóch grupach 16 i 15 osobowych. Z tymi formacjami dziewczyny nie miały większych problemów, chociaż nie wszystkie z nich skaczą na co dzień RW i dla wielu z nich uczestnictwo w tej imprezie było wielkim wyzwaniem.
Po pierwszych udanych skokach kolejnym etapem było stworzenie właściwej figury i przypisanie poszczególnym dziewczynom miejsc w formacji. Kiedy Load Organizerzy w osobie Dafiego i Prusaka omówili całą 31 osobową formację dziewczyny na dwa samoloty poleciały do góry. Pierwszy drugi, trzeci skok i niestety coś nie gra. Formacja wciąż się nie zamyka. Szybka decyzja Dafiego – trzeba poprzestawiać dziewczyny i jutro ćwiczymy dalej.
Drugi dzień i decydujące starcie! Formacja ostatecznie składa się z 29 dziewczyn i taką zgłoszono sędziemu z Aeroklubu Polskiego. Długi briefing przed wylotem, staranne omówienie skoku i wszystkich elementów w formacji i hasło „Do samolotów!". No i skok jeden, drugi, trzeci, czwarty i formacja wciąż nie domknięta, brakuje trzech, czterech dziewcząt. W atmosferę wkrada się nutka zwątpienia i nerwowości. Został ostatni skok, co teraz? I tu niezbędnym okazało się wsparcie chłopaków Dafiego i Prusaka. Musi się udać!
Dziewczyny sprężyły się jak nigdy, a chłopaki na dole z zaciśniętymi kciukami wpatrywali się w niebo. Ready, Set, Go i skok. Za chwilę nastąpi chwila prawdy i na materiale wideo obejrzymy czy faktycznie się udało. Niestety zabrakło jednej osoby. Za to zapał do pobicia rekordu nie ostygł i dziewczyny zdecydowały się na jeszcze jeden jedenasty decydujący skok. Samoloty ponownie wzbiły się w powietrze, ustawiły na kursie, skok i ... prawie się udało! Dwadzieścia dziewięć dziewczyn zeszło się w powietrzu, ale niestety zabrakło jednego chwytu, aby w pełni zamknąć formację. Mimo to radość i tak była duża w końcu to największa kobieca formacja jaką udało się stworzyć na Polskim niebie.
Gratulujemy dziewczynom osiągnięć i nowych nabytych umiejętności, a organizatorom cierpliwości w poskramianiu babińca i życzymy dalszych sukcesów. Wszak zgodnie nasze dzielne spadochroniarki zapowiedziały ciąg dalszy we wrześniu, za co trzymamy kciuki.
Wśród uczestniczek Rekordu Kobiet 2010 były dwie nasze koleżanki z Białegostoku Karolina „Skybabe" Sacharczuk i Agnieszka „Heca" Bołdak.
Dziękujemy Fliteclub.pl, Dafiemu i Juniorowi za udostepnienie zdjęć.















